sobota, 16 maja 2015

Wszechogarniająca pustka

Moje życie wywróciło się do góry nogami i najwyraźniej nie zamierzało, no i zresztą już chyba nie zamierza, wracać do normy. Przestałam czytać, oglądać czy słuchać czegokolwiek powiązanego z moimi dawnymi pasjami, mangi odeszły w zapomnienie, nie mówiąc już o jakimkolwiek anime. A co najgorsze, przestałam pisać. Teraz już nawet nie zasiadam przed lapkiem, by zacząć ątą to historię nie skończywszy kilkudziesięciu poprzednich... To dziwne, jak człowiek szybko odzwyczaja się od czegoś, co wcześniej było jego chlebem powszednim. ; o

 

A co doprowadziło do takich zmian? Cóż by innego, jak nie szkoła, szczególnie gdy się ją zmienia. Coraz częściej odczuwam, jak naprawdę, chociażby chwilami, nienawidzę tego miejsca. Szkoła ogranicza! Koniec, kropka. Przez nią naprawdę nie mam ochoty na nic innego jak spanie. A tydzień, który składa się z wstawania przed 5, siedzeniem w budynku przez prawie 10 godzin, powrót, naukę i powrotem do łóżka, wydaje mi się co najmniej średnio (OGROMNIE NUDNY) nieatrakcyjny. No, ale cóż, to tylko takie małe, żale ściętej głowy i tak nikt tego nie czyta (YUPI).


Dobrze, że jeszcze nie zaczęłam popadać w niszczącą depresję i wypisywać bzdur o samobójstwie, czy jeszcze gorzej, złamanym sercu. Wtedy to już chyba (NA PEWNO) zapadłabym się pod ziemię. [Polać Ci zdrowy rozsądku, zawsze już czuwaj nade mną, na zdrowie!] Widział ktoś "Kota w butach" Disney'a? Jak nie to polecam, dziś nieźle się nad tym ubawiłam [rasowy oglądacz wszelakich ciekawszych (lub nie) {nawias w nawiasie (SZALEŃSTWO)} filmów  czy seriali animowanych].



~~ Kanae Rika ~~

Na pożegnanie zwykłam pisać coś ala filozoficznego, ale jakoś dziś nie mam na to ochoty, Udanego wieczoru, czy tam poranka, czy czegokolwiek. Kiedyś w końcu trzeba się ogarnąć, a ja chyba zacznę od tego postu. Powodzonka w realnym życiu, Trzymajcie się cieplutko ^^

niedziela, 1 czerwca 2014

Do miejsca gdzie wszystko ma się zmienić, gdzieś, gdzie każdy ma swe miejsce ^-^

Strasznie leniwy dzisiaj dzionek mamy. W rezultacie nie zrobiłam dziś nic odkrywczego, no oprócz obiadu. Choć ostatni tydzień był dość pracowity. Miałam konkurs z polskiego, strasznie wyczerpujący zresztą. A w najbliższą środę czeka mnie test z inglisza. Z całego roku, a raczej z całych trzech! Życzcie mi powodzenia, bo inaczej nie dam rady xD
A tak na marginesie, przechodzę sobie obok kalendarza, wracam, patrzę... Dziś 1 czerwca. No, ten tego...
Najlepszego dzieciaki! Nawet te nieco starsze :P




Nie miałam jakoś czasu ani ochoty na pisanie. Taki lekki przestój + bardziej wciągnęłam się w recenzje. Akademia jak na razie stoi w miejscu, a został ledwo miesiąc do końca roku. Zapowiada się dość ciekawie. Zaczęłam nowy rysunek, ale i tak go pewno nie skończę. Dobija mnie nic nie robienie. Jak poradzić sobie z nudą? A raczej z niemożnością zrobienia czegoś co wymaga jakiegokolwiek wysiłku. Szkoła człowieka dobija! Zresztą. Ja mam tylko dwa tygodnie do wystawienia ocen, potem wycieczka i siedem ostatnich dni. Aż żal się żegnać z całą gimbusiarską społecznością. Choć z drugiej strony już się doczekać nie mogę ^ ^



Niedługo będzie u mnie festyn rodzinny, czyli spora masa występów dzieciaków od przedszkola po profesjonalistów. Wszyscy nauczyciele chcieli się jakoś zaangażować i wyszło na to, że dołączyłam do grupy, która ma zaśpiewać kilka piosenek po południu. Ten pomysł średnio mi się podoba, ale każdy ma się do czegoś zgłosić, więc z dwojga złego lepiej w tę stronę. Oprócz tego będzie zapewne wiele tańców, muzyki, klaunów i kto wie czego jeszcze. Ostatnio było losowanie, można było wygrać nawet skuter. Ciekawe co w tym roku wymyślą...




A do konkursu wracając. Emocje były nieziemskie, jeszcze się nigdy tak nie stresowałam. Ogólnie były dwa etapy, pierwsza część złożona z testu i druga, ustna. O ile pierwsza ku memu ogólnemu zaskoczeniu poszła nawet dobrze, to drugą prawie kompletnie zawaliłam. Wszystko mi się w głowie wymieszało, jednym słowem, z mózgu zrobiła mi się totalna sieczka. Mimo to samym testem wyrobiłam sobie taką przewagę, że między mną, a 2. miejscem było 12 punktów różnicy. Kiedy organizator tego konkursiku wyczytywał zdobywcę 1. miejsca najbardziej zdziwioną osobą na sali byłam zdecydowanie ja. Straciłam nadzieje przy 3., zawalając część ustną myślałam, że w porywach właśnie na 3. mam jakieś szanse. A tu taka niespodzianka ^ ^


~~ Kanae Rika ~~

Nic tylko czekać do wakacji. Może uda mi się w  końcu pokonać tego okropnego lenia, bo wolnego czasu nie mam najmniejszego zamiaru przeleżeć. Jutro w szkole mam dzień sportu, więc dziś mogę sobie jeszcze trochę pozalegać przed komputerem. Polecacie jakąś gierkę? Dawno w nic nie grałam. No nic.. Czas się zabrać za życie, bo jakoś nie chce mi się zostawać Neet'em. Potrzebuję marzeń! I planów. Idę łapać chwilę, a Wy. Trzymajcie się cieplutko ^ ^

sobota, 17 maja 2014

Kanarek. Co? Wyglądasz jak kanarek - czyli co, kiedy i jak *3*

Wiele się ostatnio wydarzyło. W życiu mam jeden wielki mętlik i masę spraw na głowie, ale to dosyć normalne jak na moją osobę. Dołączyłam też do bloga recenzującego animce i mangi, nawet już jedną taką napisałam. Więc jak na razie wszystko idzie jak najbardziej pozytywnie. A z niedalekodalekiej przyszłości przeżyłam:



1. Egzaminy. Tak, testy, testy i jeszcze raz testy! Jak ja tego nie cierpię. Weź człowieku pamiętaj wszystko z trzech lat i to wykorzystaj ;-;  A potem okazuje się, że źle zinterpretowałeś polecenie. No i co zrobisz? Nic nie zrobisz. A do tego mózg ci się przegrzewa. Ja zazwyczaj na tego typu rzeczach głupieję. Cóż poradzić, głupota bywa zaraźliwa, a ja pochłaniam ją jak gąbka od innych osób na sali. Teoria kwantowa to przy tym pestka xD



2. Narysowałam jednostronicową mangę. O tak. Chociaż bohaterzy to chibi, a ich dialogi nie były zbytnio skomplikowane, to była manga! Muszę jeszcze dużo wysiłku włożyć w rysowanie, a kiedyś naprawdę mi wyjdzie. Ewentualnie będę pisać co kto ma dla mnie narysować i rozpocznę udaną współpracę z świetnym artystą/artystką. Zawszę będę dążyć do spełnienia moich marzeń, nie za wszelką cenę, ale za wszelkie siły, nie przegram na starcie, nie ma nawet takiej opcji.




3. Znalazłam kilka osób nie Otaku, z którymi da się żyć! To coś co mnie bardzo, ale to bardzo cieszy. W końcu wyszło, że potrafię też dość dobrze mówić o czymś innym niż tylko mangowe serie. Poczułam się troszkę doceniona, tak jakbym choć raz miała gdzieś własne miejsce. Yeey! Może to zdeczka dziwne, ale zazwyczaj wydawało mi się, że samotność jest całkiem oke, no wmawiałam to sobie. Jednak jestem duszą towarzystwa, bo w końcu zaciągnęli mnie do komitetu organizującego ostatnią wspólną akademię xD Takie życie ^ ^




4. Udzieliłam coś ala wywiadu. To dopiero coś epickiego. Niby nie ma się z czego cieszyć, tylko dla lokalnej telewizji, a jednak to było coś. Kilka zdań do normalnego mikrofonu, kilka kamer, masa ludzi w ala studio, światło, w tle przygotowania innych do występu. Brak słów. Jak dla mnie było magicznie ^ ^


5. Skleiłam gif'y w jeden filmik i wyszło mi coś takiego. No właśnie, recenzowałam Hamatora The Animation, możecie zerknąć tu ----------> KLIK, wydaje mi się, że dość mi to wyszło. Filmik to ogólnie ich Minimum i lekko nieznaczące urywki, raczej nie niszczące efektu dla kogoś, kto jeszcze tej serii nie widział. Dla mnie była ciekawa, czekam na drugi sezon :D



~~ Kanae Rika ~~

Zaplanowałam sobie już, że w tym roku na pewno wybiorę się na konwent i to nie sama. Czas na robienie czegoś epickiego! Odkryłam też moje zamiłowanie do gifów <co zresztą widać>, do recenzji, pisania <na nowo, zupełnie inny gatunek niż zawsze xD> i utai'ów. No więc w skrócie tyle się u mnie działo, za tydzień mam konkurs z j. ang, potem z polaka, a ciągle kończę prezentację z matmy. A więc tyle jeśli chodzi o moją dzisiejszą wolność, udanego wieczorku życzę i... Trzymajcie się cieplutko ^ ^

czwartek, 10 kwietnia 2014

Fala nieszczęść niesie ze sobą odrobinę szczęścia...

Ohayou!


Twórcza bezsenność, to genialna twórczość. Kiedy za mało śpię, mam masę pomysłów. Szkoda tylko, że trudno się je na śpiącego realizuje. A znów gdy mam czas, nie chce mi się za bardzo nic robić. Taki paradoks ^ ^
Dziś zdążyłam się już prawie wyrobić. Teraz zostało tylko przerobić zadania z matematyki i można się kłaść. A jutro mam zamiar w kouńcu skończyć Black Bird, historię o dziewicy Senka i pewnej zacnej gromadzie demonów. No i na pewno obejrzę 1 odcinek Fairy Tail, wcześniej jakoś nie miałam okazji żeby to nadrobić.


Kiedy już w końcu ustalę, co chciałabym pisać, zmuszę się i zrobię to porządnie. Od początku do końca. Myślę, że po prostu to tu wstawię, tak żeby potem nie szukać w odmętach plików i folderów tych wypocin. Blog ułatwia życie ;) Dzisiaj chyba nie mam żadnych głębszych refleksji. Jak na razie żyję tym, że za 15 dni zdaję egzaminy i jakoś średnio w ogóle mam czas dla siebie. Nie żebym się aż tak uczyła, wręcz odwrotnie. Staram się jak najbardziej wypocząć, co przy mojej bezsenności jest dość trudne. W końcu nie samą pracą żyje człowiek :3


Dziś znów odświeżyłam sobie Ao No Exorcist, jednym z moich pierwszych anime, do którego mam wielki sentyment. Mam na laptopie masę artów, które dość często przeglądam. Kiedyś je opiszę, tak żeby czasem o nim nie zapomnieć. Rin Okumura to zdecydowanie jeden z najbardziej żywiołowych i pogodnych bohaterów jakich znam, a przecież dotknęło go tyle nieszczęść. Taki mały kontraścik.



~~ Kanae Rika ~~

To chyba tyle. Ogólnie mam dobry humorek, więc nie czuje potrzeby rozczulania się tutaj. Następnym razem przemyślę sobie dokładnie co chce przekazać, bo średnio wychodzi pisanie na 'żywca'. Zobaczymy jak zmienia się mój styl z postu na post :3 A może cofam się w rozwoju i jest coraz gorzej? Albo mam coraz gorsze pomysły? Mam nadzieje, że jest na odwrót. No nic. Jak znajdę jakąś fajną piosenkę to z pewnością poinformuję. Oyasuminasai. Trzymajcie się cieplutko ^ ^

czwartek, 3 kwietnia 2014

Spójrz mi w oczy i powiedz... Co widzisz?

Uwielbiam siedzieć przed pustą, białą kartką papieru i patrzeć jak powoli wypełnia się słowami... Nie ma nic lepszego niż, chwile gdy w słuchawkach płynie pogodna, twórcza melodia, pozwalająca zebrać myśli. Obok walają się sterty nieudanych szkiców i rysunków, które nie ujrzały i raczej już nie ujrzą światła dziennego. A to wszystko, to tylko zwykłe drewniane biurko z pięcioletnią historią.


Ostatnio w ogóle nie śpię, choć tak bardzo mi się chcę. Gdy tylko zmrużę oczy, zaraz je otwieram i myślę o niczym. Myślenie o niczym jest dość trudne. Próbował ktoś kiedyś? Pamiętam, że w dzieciństwie często tak się mówiło... Ale gdy za cel swoich rozmyślań bierzemy temat niczego, to wtedy, w gruncie rzeczy, o czymś myślimy. To takie dziwne. Zbyt duża logika jak na dzisiejszy dzień. Przez mój nocny tryb życia dorobiłam się kłopotów w szkole. Teraz to pomnie spływa, zupełnie inne odczucie niż chociażby na początku roku. Coś we mnie pękło, ale nie mam pojęcia co. Wiem, że raczej już tego nie naprawię. Będę żyła z pękniętym czymś tam i nigdy się nie dowiem, co to jest .-.


Przeglądając się w błękitnym lustrze wody doszłam do wniosku, że dzisiejszy dzień będzie beznadziejny. Nie pomyliłam się ani trochę. Ten dzień do najlepszych nie należał, no ale nie ma zła bez dobra. Jutro znów nie śpię, bo mam konkurs, sprawdzian z chemii, kartkówkę z angielskiego, kartkówkę z matematyki i tylko dwa wypracowania z polskiego, cóż to jest .-. Na pewno się wyrobię ;-; A pomijając całe dzisiejsze zuo. Uczę się jeździć na rolkach! Mimo, że jestem już trochę na to za stara, nauczę się. Deskę już opanowałam, czemu miałabym się nie zabrać za ośmiokołowca.

~~ Kanae Rika ~~

Dziś zdeczka melancholijnie. Ale zwalę to na zmianę ciśnienia. Bogu Ducha winna pogoda jak zawsze obrywa <Go-gomene!>. No nic. Dużo uśmiechu życzę. Zrozumienia. Radości i szczęścia. Żyjmy. Właśnie, żyjmy, bo zawsze może zdarzyć się inwazja jakiś zmutowanych zombiaków, a żeby nie dostać się w ich szeregi na pewno zorganizujemy jakieś doskonale wyszkolone oddziały Otaku, zwalczających szerzącą się zarazę. Tak, moja wyobraźnia, ani troszkę nie ucierpiała. Uważajcie na demony, wampiry, duchy i wszystkie nadnaturalne sprawy. Trzymajcie się cieplutko ^ ^

wtorek, 1 kwietnia 2014

Tracąc czas na rzeczy potrzebne zajmuje się duperelami ;-;

Wykorzystując trochę wolnego czasu piszę i zaczynam się zastanawiać czy nie mam czasem anemii. Dziś kolega rzucił to w żartach, jednak coraz bardziej mi się wydaje, że to może być prawda. Ciągle śpię i jestem zmęczona, a potem chce mi się jeszcze bardziej spać... No ale lekarzem nie jestem, więc nie wiem .-.


Nie długo będę mieć taki jeden dość ważny egzamin więc powinnam się uczyć. Ale jak to każdy. Im więcej myślę, że muszę, tym mniej mi się chce. Etto... Na razie skończyłam tylko Noragami, cóż seria spodobała mi się tylko zakończenie było dość rozczarowujące. Spodziewałam się czegoś, no nie wiem, bardziej zaskakującego? Choć pewnie jakby zrobiliby inaczej, wolałabym żeby skończyli tak jak zakończyli, no ale, kobieta to kobieta. Co zrobisz, nic nie zrobisz...


Też macie masę planów na 'Kiedyś'? Ja chce już to kiedyś. Życie jest tak długie, a tylko tracimy czas na planowaniu zamiast działać. Ogranicza nas szkoła, praca, czy własne widzi mi się. Nie ma, że boli, do roboty, bo czasu brak na zastanawianie się czy wahanie. Co będzie to będzie. Lepiej żałować, że się coś spieprzyło, niż że w ogóle tego nie zrobiło. Tyle z dzisiejszego kazania. Żebym ja słuchała własnych złotych rad. Wieczne szczęście po prostu.


Taką Ią kiedyś będę <3. Mam taką wielką, wielką nadzieję, że mi wyjdzie i uda mi się jakoś zreperować mój beznadziejny głos, tak żeby był w miarę dobry. Żebym mogła sobie śpiewać, mieć zespół, grać, żyć. Wszyscy wkoło mówią: "Zostań lekarzem", "Bądź prawnikiem", oni nie rozumieją jednej rzeczy. W życiu nie liczy się hajs, czy ilość posiadanych rzeczy. W życiu liczy się szczęście. Jesteś szczęśliwy? Żyjesz. Jesteś irytującym dupkiem, który nikomu nie pomaga, ale jesteś szczęśliwy taki jaki jesteś? Naprawdę żyjesz. Czy to takie trudne i nie do pojęcia? Ja chce po prostu... żyć.

~~ Kanae Rika ~~

To tyle mojego dzisiejszego wywodu. Chyba tyle chciałam powiedzieć. Cieszę się, że mogę się czasem sama sobie wyżalić. Wszystkim, którzy kiedyś trafią na ten post, zgubieni w internecie. Trzymajcie się cieplutko ^ ^

czwartek, 20 marca 2014

Ach te sny...

Ohayou! :3


Mimo, że spałam zaledwie kilka godzin jestem wyspana jak nigdy. W dodatku całkowicie wyzdrowiałam. Właśnie zabieram się za zrobienie zadanek i ogarnięciu jakiś one shotów, bo nie mam ochoty na dłuższe historie. Wczoraj przeczytałam "Buszującego w zbożu" J.D. Salingera i zarówno styl w jakim napisana jest ta lektura jak i jej fabuła wielce mi się spodobały. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał to jest to opowieść o pewnym buntowniku, Holdenie, uciekającym ze szkoły w Pencey w kolorowy, okrutny świat dorosłych. Choć na początku tak bardzo chciał zwiać z Nowego Jorku i tak w rezultacie pozostaje w domu. A w szczególności urzekło mnie jak narrator, Caufield, zwracał się do czytelnika per: "bracie", urozmaica to czytanie, nie ma co.


Oprócz tego miałam dziś genialny sen, tak genialny, że chyba go spiszę i uwaga wyjątkowo.. Wyjątkowo to nie jest shojo! Choć ja i tak średnio za tym gatunkiem akurat przepadam :3 Bardziej wolę jakiś shouen czy czuś w tym guście. Mój sen to raczej okruchy życia, kółko plastyczne i muzyczne, szkoła <tak śni mi się szkoła .-. ale po zajęciach!> i wielkie wyzwanie. Międzyszkolny konkurs i bitwa o stypendium. Jeśli kiedyś to spiszę, to na pewno zamieszczę to tu w którejś stronie, żeby tego nie zgubić. Niestety obudziłam się w decydującym momencie. W ostatniej scenie, którą zapamiętałam, wyglądałam mniej więcej tak jak na obrazku niżej.



Co jeszcze chciałam powiedzieć.. Jutro mam kartkówkę z angielskiego i niemieckiego, więc muszę się skupić żeby sobie czasem języków nie pomylić .-. A tak to... Koloruje! W dalszym ciągu się tym bawię. A ostatnio zaczęłam jeszcze szkicować, więc myślę, że całą przerwę świąteczną w kwietniu temu poświecę. Chciałabym jeszcze trochę pośpiewać, bo wierzcie mi, uwielbiam śpiewać. Kto wie czy czasem nie bardziej od samego rysowania, ale to już temat, na który mogłabym poświęci milion postów i jeszcze trochę <czyt. moje zainteresowania :3>.

~~ Kanae Rika ~~

To chyba wszystko na dziś. Tu piosenka Ai Mikaze - Negai Boshi. Ai to postać przez którą obejrzałam drugi sezon Uta no Prince-Sama Maji Love 2000%. Nie wiem czym mnie tak zachwyca, ale jest po prostu świetny, wytrzymałam przez to fabułę tego anime, która, przynajmniej mnie, na kolana nie powaliła. No nic. Trzymajcie się cieplutko ^ ^