A tak na marginesie, przechodzę sobie obok kalendarza, wracam, patrzę... Dziś 1 czerwca. No, ten tego...
Najlepszego dzieciaki! Nawet te nieco starsze :P
Nie miałam jakoś czasu ani ochoty na pisanie. Taki lekki przestój + bardziej wciągnęłam się w recenzje. Akademia jak na razie stoi w miejscu, a został ledwo miesiąc do końca roku. Zapowiada się dość ciekawie. Zaczęłam nowy rysunek, ale i tak go pewno nie skończę. Dobija mnie nic nie robienie. Jak poradzić sobie z nudą? A raczej z niemożnością zrobienia czegoś co wymaga jakiegokolwiek wysiłku. Szkoła człowieka dobija! Zresztą. Ja mam tylko dwa tygodnie do wystawienia ocen, potem wycieczka i siedem ostatnich dni. Aż żal się żegnać z całą gimbusiarską społecznością. Choć z drugiej strony już się doczekać nie mogę ^ ^
Niedługo będzie u mnie festyn rodzinny, czyli spora masa występów dzieciaków od przedszkola po profesjonalistów. Wszyscy nauczyciele chcieli się jakoś zaangażować i wyszło na to, że dołączyłam do grupy, która ma zaśpiewać kilka piosenek po południu. Ten pomysł średnio mi się podoba, ale każdy ma się do czegoś zgłosić, więc z dwojga złego lepiej w tę stronę. Oprócz tego będzie zapewne wiele tańców, muzyki, klaunów i kto wie czego jeszcze. Ostatnio było losowanie, można było wygrać nawet skuter. Ciekawe co w tym roku wymyślą...
A do konkursu wracając. Emocje były nieziemskie, jeszcze się nigdy tak nie stresowałam. Ogólnie były dwa etapy, pierwsza część złożona z testu i druga, ustna. O ile pierwsza ku memu ogólnemu zaskoczeniu poszła nawet dobrze, to drugą prawie kompletnie zawaliłam. Wszystko mi się w głowie wymieszało, jednym słowem, z mózgu zrobiła mi się totalna sieczka. Mimo to samym testem wyrobiłam sobie taką przewagę, że między mną, a 2. miejscem było 12 punktów różnicy. Kiedy organizator tego konkursiku wyczytywał zdobywcę 1. miejsca najbardziej zdziwioną osobą na sali byłam zdecydowanie ja. Straciłam nadzieje przy 3., zawalając część ustną myślałam, że w porywach właśnie na 3. mam jakieś szanse. A tu taka niespodzianka ^ ^
Nie miałam jakoś czasu ani ochoty na pisanie. Taki lekki przestój + bardziej wciągnęłam się w recenzje. Akademia jak na razie stoi w miejscu, a został ledwo miesiąc do końca roku. Zapowiada się dość ciekawie. Zaczęłam nowy rysunek, ale i tak go pewno nie skończę. Dobija mnie nic nie robienie. Jak poradzić sobie z nudą? A raczej z niemożnością zrobienia czegoś co wymaga jakiegokolwiek wysiłku. Szkoła człowieka dobija! Zresztą. Ja mam tylko dwa tygodnie do wystawienia ocen, potem wycieczka i siedem ostatnich dni. Aż żal się żegnać z całą gimbusiarską społecznością. Choć z drugiej strony już się doczekać nie mogę ^ ^
Niedługo będzie u mnie festyn rodzinny, czyli spora masa występów dzieciaków od przedszkola po profesjonalistów. Wszyscy nauczyciele chcieli się jakoś zaangażować i wyszło na to, że dołączyłam do grupy, która ma zaśpiewać kilka piosenek po południu. Ten pomysł średnio mi się podoba, ale każdy ma się do czegoś zgłosić, więc z dwojga złego lepiej w tę stronę. Oprócz tego będzie zapewne wiele tańców, muzyki, klaunów i kto wie czego jeszcze. Ostatnio było losowanie, można było wygrać nawet skuter. Ciekawe co w tym roku wymyślą...
A do konkursu wracając. Emocje były nieziemskie, jeszcze się nigdy tak nie stresowałam. Ogólnie były dwa etapy, pierwsza część złożona z testu i druga, ustna. O ile pierwsza ku memu ogólnemu zaskoczeniu poszła nawet dobrze, to drugą prawie kompletnie zawaliłam. Wszystko mi się w głowie wymieszało, jednym słowem, z mózgu zrobiła mi się totalna sieczka. Mimo to samym testem wyrobiłam sobie taką przewagę, że między mną, a 2. miejscem było 12 punktów różnicy. Kiedy organizator tego konkursiku wyczytywał zdobywcę 1. miejsca najbardziej zdziwioną osobą na sali byłam zdecydowanie ja. Straciłam nadzieje przy 3., zawalając część ustną myślałam, że w porywach właśnie na 3. mam jakieś szanse. A tu taka niespodzianka ^ ^
~~ Kanae Rika ~~
Nic tylko czekać do wakacji. Może uda mi się w końcu pokonać tego okropnego lenia, bo wolnego czasu nie mam najmniejszego zamiaru przeleżeć. Jutro w szkole mam dzień sportu, więc dziś mogę sobie jeszcze trochę pozalegać przed komputerem. Polecacie jakąś gierkę? Dawno w nic nie grałam. No nic.. Czas się zabrać za życie, bo jakoś nie chce mi się zostawać Neet'em. Potrzebuję marzeń! I planów. Idę łapać chwilę, a Wy. Trzymajcie się cieplutko ^ ^











































.full.935486.jpg)





