środa, 5 lutego 2014

47 Roninów

Widzieliście już 47 roninów? Jeśli nie - bardzo zachęcam do obejrzenia. Osobiście jestem tym filmem bardzo zachwycona i nie rozumiem powszechnej opinii typu - beznadziejna produkcja czy sami nieutalentowani aktorzy.

Akcja filmu rozgrywa się w Japonii, a dokładniej w Ako. Pojawiają się samurajowie oraz pewien mieszaniec o imieniu Kai. Uwielbiam ostrza, wszelaką broń i sztuki walki, więc pod tym względem jestem w stu procentach zadowolona. Oprócz tego zostaje nam przedstawiona Mika, wiedźma i parę nadzwyczajnych stworów. Nie brakuje też wątku miłosnego, a więc istnienie Miki jednak miało swój sens ;) Końcówka wzrusza. Naprawdę. Możecie mi wierzyć lub nie, ale warto oglądać do samego końca.


                         
                                                                         Owy Kai.

Trochę klatek z filmu:


I na koniec:


                                                                                    Mika :3

Oszczędzę Wam trochę czasu i od razu zamieszczę zwiastun ;) Mam nadzieje, że nie zraziliście się przez jakieś niepotwierdzone wypowiedzi ludzi, którzy po prostu nie rozumieją przesłania filmu. Oczywiście szanuję to, że każdy ma własny gust i wcale nie musi mu się podobać to, co dla mnie jest świetne. Chce tylko podzielić się z kimś fascynacją do tego typu filmów. W dodatku jeśli interesujesz się Japonią i jej historią to powinno być dla Ciebie dość ciekawe doświadczenie.


~~ Kanae Rika ~~

No cóż, powtórzę się, polecam!

Brak komentarzy: