Czy zatem ilość odcinków powinna nas przerażać?
Według mnie, to powinien być nasz najmniejszy problem. Raczej martwić się możemy o zapamiętanie imion choćby większości postaci, których jest w tej serii bez liku. To dosyć popularny tytuł z bardzo ciekawą fabułą, bohaterami i oprawą muzyczną.
Seria porusza wiele wątków i mogłaby ciągnąć się w nieskończoność. Jednak to co rzuca się w oczy można dostrzec znając wcześniejsze dzieło Hiro Mashimy <autor FT>, a mianowicie Rave Master. Postacie z obu tytułów bardzo się przypominają, a w dodatku mają porównywalne charaktery. Elie jest uderzająco podobna do Lucy czy Haru do Natsu, a różni ich zaledwie kolor włosów czy oczu. Mnie natomiast jakoś szczególnie to nie raziło, a wręcz odwrotnie, dość spodobało. To tak jakby historia poprzednich bohaterów trwała dalej, ale w trochę innej osłonie.
Myślę, że większość Otaku miała już do czynienia z tą serią, więc nie będę opowiadać co i jak. Osobiście z niecierpliwością czekam na wznowienie anime <które jeśli dobrze się orientuje nastąpi koło kwietnia> i na bieżąco śledzę to co dzieje się w mandze.
~~ Kanae Rika ~~
Wracając do muzyki, naprawdę wzrusza. To coś co lubię najbardziej. Odpowiednia kawałek, w odpowiednim momencie. Bo przecież jest o co walczyć! Jest po co żyć! Po co? Dla swoich przyjaciół, to oni dają nam energię by co dzień iść z podniesioną głową przez świat. Mam nadzieję, że nigdy już nikt o tym nie zapomni. Trzymajcie się cieplutko ^ ^






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz